FANDOM


Myśleliście, że kłamałam? xD

Oto wasz kochany i nie zapomniany! Blog o Odmieńcach! Cz. 2 xD

Ten blog nie będzie wchodził w cz. 2 z blogu "Przyjaźń i Miłość" Nawet jak chcecie to mogę go przestać pisać. :P

Fanowskie Animatroniki.

Wolf- Wilczyca (MUA! :D)

Black- Pantera

Coy- Kojot

Simba- Lew

Mamut- Husky (Apulka)

Glamure- Tygrysica (KrwawaFuria)

UWAGA!

Animatroniki mogą normalnie spać!



Czas na zmiany...

Pewnego dnia wyjrzałam zza kurtyny i spojrzałam na scenę. Freddy, Chica i Bonnie byli wyłączeni. Dlatego, że zaraz wybije północ... Znowu się zacznie zabawa...

W końcu wybiła ta godzina i zauważyłam jak Bonnie popatrzył się w kamerę... Jego oczy stały się czarne i w końcu ruszył ze sceny. Potem spojrzałam na Chicę, która położyła swoją babeczkę i ruszyła zza towarzyszem. W końcu Freddy się uśmiechnął i zniknął mi z oczu. Również ruszył zza królikiem i kurą. Opuściłam uszy. Spojrzałam na śpiewającego Foxy'ego.

-Dum, Dum, Dum.- I tak bez przerwy...

W końcu nastał mój moment, gdzie oczy stały się czerwone. Foxy zaczął znowu recytować piosenkę. Wtedy ruszyłam... Zauważyłam Black'a, który zaczął gadać.

-Mike Kill All...- Mówił ze krwawiącym pyskiem patrzący prosto w kamerę. Ominęłam go i ruszyłam dalej. Kojotka już się czaiła przy drzwiach, w końcu podeszła do nich... W końcu je zamknął... Zrobiłam to samo co z Black'iem. Simba się czaił na zapleczu a Bonnie przy drzwiach. W końcu zauważyłam jak Foxy wyszedł zza kurtyny i zaczął biec w stronę drzwi. Znowu zostały zamknięte... Nasz kochany pies Mamut wyskoczył szybko i zawięźle w stronę prawych drzwi... Prawie wlazł gdyż zostały zamknięte... Mamut warknął i tylko czekał na okazje. W końcu zauważyłam Glamure jak ma białe oczy... Z pyska jej leciała krew aż w końcu pokazała się przy drzwiach... Zostały obydwa zamknięte... W końcu nastała moja kolej i zaczęłam iść w podziemiach. Wyjrzałam przez klapę od biura i zauważyłam ciemnowłosego chłopaka... Już po nim. W końcu sam Bonnie wyważył drzwi. Jego oczy wiały strachem... Jego futro było czerwone a zęby we krwi. Bonnie prychnął i zaatakował... Zamknęłam szybko klapę i zatkałam uszy. Jednak nie ominął mnie dźwięk gruchotania kości, rozrywania skóry oraz rwania części ciała... W końcu je otworzyłam... Wróciłam zza kurtynę... Wszystko szybko minęło...


Kontrolowani przez mordercę...

Rano wstałam z bólem głowy... Akurat zauważyłam jak Foxy wstał.

-Cześć...- Powiedziałam trzymając się za głowę. Lis się uśmiechnął i podał mi łapę bym mogła wstać.

-Dzięki... Kto tym razem zabił?- Spytałam. Tym razem opuścił lisi łepek.

-Bonnie..- Powiedział. Pokiwałam głową i wyszłam zza kurtyny. Akurat królik czyścił swoje futro. Spojrzałam na niego ze smutkiem... Ten jednak bardziej posmutniał i odrzucił ręcznik, usiadł na scenie... Usiadłam koło niego.

-To nie twoja wina...- Odpowiedziałam i przytuliłam po przyjacielsku.

-Moja... Gdybym...- Powiedział zaciskając pięść. Spojrzałam na przyjaciela.

-On nami kontroluje... Ty o tym wiesz...- Powiedziałam aż w końcu go zostawiłam by pobył sam na sam. Freddy spojrzał na mnie z miną nie zadowolonego niedźwiedzia... Zaś Chica posmutniała. Glamure wychyliła się zza swojej kurtyny i też opuściła uszy. Black wyszedł zza Rycerskiej Komnaty i tylko lekko furchnął. Coy patrzyła na mnie z niezadowoleniem... Zaś Simba nie wychodził z piwnicy. Mamut siedział ciągle na zapleczu i się z tamtąd nie ruszał... Podeszłam do niego a ten spłaszczył uszy. Lekko mi pomachał... Zaczęły mi lecieć łzy... W końcu złapałam się jego sierści i przytuliłam go. Ten odwzajemnił i mocno trzymał...

-Nie martw się...- Powiedział i mnie pocałował w policzek. W końcu odczepiłam się od Husky'ego.

-Muszę odpocząć...- Odpowiedziałam a ten pokiwał głową. Spojrzał na mnie i się uśmiechnął. Pokiwałam głową i pożegnałam się z nim. W końcu ruszyłam do serwisu by tam odpocząć. Była tam cisza i spokój, usiadłam przy ścianie i zasnęłam.


CDN



Moja kolej?

W końcu wstałam dość późno... Była już godzina 23:54... Szybko pobiegłam zza kurtynę i czekałam aż znowu będzie chaos. W końcu przyszedł niejaki nasz znajomy Fritz, któremu zawsze się udało uciec w porę. W końcu podszedł do sceny i zrobił przestraszoną minę. Wreszcie poszedł do biura, wtedy się zaczęło... Od razu pierwszy się ruszył Bonnie, potem Chica. Foxy wybiegł jako pierwszy zza kurtyny, jednak tym razem ja wpadłam w trans zabójcy. Pobiegłam do biura, zauważyłam Glamure, która chciała go dopaść. Niestety ten jej zamknął drzwi... Ale durny zapomniał o drugich. W końcu gdy popatrzył się na kamery ja zadziałałam. Wyskoczyłam z zakrwawionym pyskiem na niego i krzyknęłam tak głośno, że dostał zawału...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki