FANDOM


[Uwaga, tekst zawiera wulgaryzmy oraz niestosowne słowa i wyrażenia]


Hym, jesteśmy w nowej zarąbistej pizzeri! W naszym składzie jest Ja, Chica, Freddy, Foxy, Marionetka i Wolly. Brakowało jeszcze kogoś do gotowania, ale to na dalszy plan. Z góry mówię, NIE CIERPIĘ WOLLY! Jest jakaś dziwna. Wierzy tym starym, którzy zabili kolesia! I paplają coś o mordercy dzieci czy coś, a ona durna w to wierzy! Dobra...spokojnie Bonnie....Musisz się uspokojić....ciiiiii....Gdy stałem sobie na scenie słyszałem jak wyzywają mnie od pedała. Dlaczego? Bo jestem ładniejszy? Bo jestem nowy? Sam nie wiem. Dzisiaj było ciekawie, i to bardzo...

- Wiitamy Was! Gotowi na super zabawę?- wydarł się Freddy

- Jeeeeej! Takkkk! Jupi!- krzyczały dzieci

-Pooglądajcie sobie na razie Wolly, a my się przygotujemy- powiedziała Chica

Dzieci ją posłuchały. Bardzo ją lubią. Wolly zaczęła coś odgrywać. Po chwili dzieciaki się znudziły i wróciły do nas. Wolly gdzieś znikła. Dałem znak Freddiemu, że ją poszukam. Zbiegłem ze sceny pod pretekstem "Muszę siusiu". Dzieciaki gapiły się na mnie z uniesionymi brwiami. Zapomniałem, że roboty nie sikają.

- To znaczy, idę zobaczyć czy coś w kibelku nie siedzi- broniłem się przed dziećmi

-Co jest w toalecie? Morderca? Potwór? AAAAAAAA!!!!-krzyczały dzieci

-Spokojnie, tylko posprzątam. Chwilka, naprawdę- powiedziałem i zwiałem

Przeszedłem przez hol główny i stanąłem pod magazynem.

-Naprawdę???-pytała Wolly

-Tak, ale te plastikowe dupki nam nie wierzą!-powiedział chyba Freddy

-Spokojnie, ja wierzę-odparła Wolly

-Przynajmniej ty. Musisz pilnować dzieci. Kręci się tu morderca, albo jeszcze ktoś gorszy-powiedział Freddy

-Ochronie je, obiecuję! W się zajmijcie ochroniarzem w noc.-powiedziała Wolly i zaczęła się podnosić.

Szybko wbiegłem do kibelków.

-O hejka Wolly, właśnie sprzątam- powiedziałem

Machła tylko rękom i poszła na swoją "scenę". Wbiegłem do magazynu.

-Co wy do ch**a knujecie?!-wydarłem się

-Spsdokojjnie, bezyu wulfdgaryzdmów. My chcedsmy ochronić sddzieci!- powiedział Bonnie bełkocząc, gdyż ma popsuty moduł głosu

-Idzcie, lepiej, spać-powiedziałem i podbiegłem do wyłącznika ich endoszkieletów.

-Co do....-wyjąkał Foxy po czym się wyłączył.

Nastała noc. Godzina 12. Przylazł kamerzysta. Nie wiedział, że chcą go zabić więc zbiegłem ze sceny i pobiegłem do pokoju imprez. Popatrzyłem w kamerę licząc, że go zobacze. Głupi ja. I nagle słyszę otwarcie drzwi. Foxy, ten debil wybiegł z magazynu i biegł korytarzem prosto do biura. Ja szybko wbiłem do wentylacji.

-Foxy, ty cwelu? Co ty robisz!!!-wydarłem się

Foxy już miał wbiec do biura. Wyskoczyłem z wentylacji prosto na ochroniarza próbując go osłonić. Ups, upadł na ziemię i zaczął się drzeć. Chwila, to był Feddy?! Miał jego głowę. Zwiałem na scenę by nie było problemów. Foxy skoczył na niego, tak wywnioskowałem po krzykach, odgłosach łamanych kości, przeżuwania mięsa i rwania skóry. Kamerzysta przeżył! Zobaczyłem jak przez okno wyczołgał się z pizzeri. Przez te stare dziady znowu będą problemy...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki